Koronawirus: spłacaj na bieżąco wszystkie zobowiązania
Kryzys gospodarczy wywołany pandemią COVID-19 dotyka zarówno przedsiębiorstwa, jak i gospodarstwa domowe. Wiele osób może mieć problemy ze spłatą zaciągniętych zobowiązań: czynszów, rat, rachunków za media czy podatków. ZUS w ramach tzw. tarczy antykryzysowej umożliwia firmom przesunięcie terminu zapłaty składek. Podobne ulgi przewiduje wiele innych instytucji. Czy warto korzystać z tego rodzaju wsparcia? Praktyka pokazuje, że znacznie rozsądniejszym wyjściem jest bieżące regulowanie swoich zobowiązań, dopóki pozwala na to domowy lub firmowy budżet.
COVID-19 a odroczone płatności
W odpowiedzi na zbierającą coraz większe żniwo epidemię koronawirusa część podmiotów świadczących różnego rodzaju usługi na rzecz klientów indywidualnych oraz biznesowych umożliwia skorzystanie z odroczenia płatności. Na wydłużenie terminów godzą się m.in. wynajmujący lokale, dostawcy telewizji, internetu czy wielu innych usług. Przesunięciu mogą ulec również terminy płatności podatków PIT, CIT, VAT czy składania rocznych zeznań podatkowych. Teoretycznie możliwość zapłacenia rachunków w późniejszym terminie wydaje się korzystnym rozwiązaniem zwłaszcza w momencie, gdy z dnia na dzień coraz więcej przedsiębiorstw ogłasza upadłość lub zawiesza działalność. Zanim jednak zdecydujemy się skorzystać z tej opcji, warto zastanowić się, jakie mogą być konsekwencje niespłacenia w terminie swoich zobowiązań.
Czym może skutkować odstąpienie od regulowania należności?
Pierwszą rzeczą, o której należy bezwzględnie pamiętać, rozważając rezygnację ze spłaty zobowiązań w czasie epidemii COVID-19, jest to, że odroczenie obowiązku nie oznacza jego umorzenia. Gdy czas zawieszenia dobiegnie końca, konieczna będzie spłata wszystkich zobowiązań – zarówno zaległych, jak i tych bieżących.
Jeśli rezygnacja z zapłaty rachunków jest naszą indywidualną decyzją i nie wynika z możliwości odroczenia zaoferowanej przez dostawcę usług, powinniśmy mieć świadomość, że podmiot, wobec którego mamy zaległość, w przyszłości będzie domagał się od nas nie tylko należnej mu kwoty, ale dodatkowo odsetek za zwłokę. Takie postępowanie naraża nas na dodatkowe koszty, nie mówiąc już o możliwości wypowiedzenia umowy, wszczęciu postępowania windykacyjnego czy odebraniu dostępu do świadczonej usługi.
Trzecim aspektem, którego nie należy bagatelizować, jest fakt, że nikt z nas nie potrafi przewidzieć, jak długo potrwa pandemia i w jakiej sytuacji znajdzie się gospodarka po koronawirusie. Redukcja etatów, głębokie restrukturyzacje czy upadki wielu firm, prawdopodobnie poskutkują wzrostem bezrobocia i utrudnią prowadzenie biznesu. W takiej sytuacji narastające, niespłacane przez kilka miesięcy zaległości mogą okazać się ciężarem niemożliwym do udźwignięcia. Spowodują, że zamiast ponownie „stanąć na nogi” po spowolnieniu gospodarczym wpadniemy w poważną spiralę zadłużenia.
Jak nie stracić płynności finansowej w czasach COVID-19?
Podsumowując, z możliwości odroczenia płatności powinny korzystać wyłącznie te osoby lub firmy, dla których czasowe zawieszenie spłaty stanowi jedyny sposób uniknięcia bankructwa. W pozostałych przypadkach warto terminowo wypełniać wszystkie finansowe zobowiązania tak długo, jak się da, poszukując jednocześnie sposobów na zachowanie płynności. Godnym uwagi rozwiązaniem jest pożyczka dla firm lub osób fizycznych w sektorze pozabankowym dostępna również dla klientów, którzy z racji negatywnej historii lub braku zdolności kredytowej, nie mają szans na otrzymanie kredytu bankowego w tym trudnym dla wszystkich okresie.